Tanie polskie sklepy!
Codziennie niskie ceny. Kto nie wyśpiewał tego sobie sobie w głowie podczas czytania broszur? Poza tym od razu można spełnić patriotyczny obowiązek i uspokoić sumienie kupując polskie produkty i wspierając krajową gospodarkę. Okazuje się, że ten slogan z niskimi cenami ma dużo prawdy, ponieważ to właśnie wydałem najmniej pieniędzy za produkty. Mógł mieć wpływ na to jednak fakt, że markowego piwa to tutaj tyle,co kot napłakał. Ale co porobisz, jeżeli u „Bierdy” tylko 1000 asortymentów produktu? Pieczywa było do wyboru trochę więcej, leczz dział owoców raczej bez szalu. Zaopatrując sięw piwo o elitarnej nazwie V.I.P. oraz pozostałe produkty udałem się do kasy gdzie, o dziwo, brak terminali do płacenia kartą. Nie ładnie Jeronimo, nie ładnie.
Łączenie przymiotników „światowy” i „tani” lidl opanował do perfekcji. Tutaj mamy jak z Volkswagenem. Niemiecka jakość i niezawodność. Wchodząc do sklepu wita nas przyjemny zapach świeżo upieczonego pieczywa, gdzie pobieramy do koszyka jeszcze ciepłego croissanta. Za chwilę naszym oczom ukazuje się wystarczająco szeroka paleta owoców – chyba najlepsze jabłka z tych trzech wypróbowanych. Tygodnie tematyczne to super opcja, bo dzięki temu można za kilka śrebnych monet z orzełkiem zmienić swoje nawyki żywieniowe ze schabowego i pierogów na zakup dziewczynie dżemu z maliny moroszki. Na koniec dział piwny. Wybór może i nie jest powalający, jednak promocja na niemieckiego Paulanera za 3,33 zł daje zdecydowaną pozycję lidera sklepa Lidl w tym zestawieniu.

Generalnie biorąc Tesko jest OK. Ale w tym rankingu niestety musi ustąpić Lidlowi i Biedrze. Ani nie ma jakiegoś fajnego logo (jak Biedronka), ani żadnych tanich, acz z superluksusowych produktów (jak Lidl). Jako utrzymanek mamusi postanowiłem kierować się przy tych zakupach zasadą „za hajs matki bałuj”. Mój wybór padł na dobrze, markowe piwo, croissanta i zielone „plastikowe” jabłuszka z importu. Tesko zaskoczyło mnie bardzo szeroką gamą piwa do wyboru, stąd zdecydowałem się na Grolscha. Idąc jednak do owoców i pieczywa nie znalazłem tam nic szczególnego. Dodając spory bałagan w sklepie i długie czekanie w kasie (pomimo niewielkiej kolejki) Tesco zdecydowanie przegrywa w tym zestawieniu.
Maksym Taras





















