Są miejsca, które nie wołają…
ale wystarczy chwila ciszy, by zaczęły opowiadać.
18 kwietnia na Cmentarzu Bajkowa w Kijowie wzięliśmy udział w wyjątkowej akcji pamięci – jako część wspólnoty ludzi, którym nie jest obojętna historia.
Bo choć często myślami jesteśmy przy Cmentarz Łyczakowski, to właśnie tutaj, na Bajkowej, zapisane są losy Polaków, które wciąż potrzebują naszej obecności.
Nazwiska wyryte w kamieniu. Historie ukryte w ciszy. Miasto, które pamięta…
Są groby, przy których nikt już nie staje.
Nie dlatego, że ktoś zapomniał –
lecz dlatego, że czas rozproszył ludzi po świecie.
Dlatego byliśmy tam.
Wśród wielu organizacji, pokoleń i środowisk.
Razem.
Zgrabiliśmy liście
Zapaliliśmy znicze
Zatrzymaliśmy się na chwilę refleksji…
Bo pamięć nie trwa sama.
Ona żyje tylko wtedy, gdy ktoś ją pielęgnuje.
Szczególne są momenty, gdy ktoś rozpoznaje na zdjęciach grób swoich bliskich…
Wtedy czujemy, że ta obecność ma głęboki sens.
Dziękujemy za możliwość bycia częścią tej inicjatywy.
Za wspólny czas, za serce i za pamięć.
Może nie znamy ich wszystkich z imienia…
ale to dzięki nim jesteśmy tu dziś.
Photo Sektor M Dziennik Kijowski
























